Wykładowca Ośrodka Szkoleniowego Służby Więziennej w Golinie, instruktor odnowy biologicznej, samoobrony, ćwiczeń siłowych i kulturystyki, strzelectwa, boksu, międzynarodowy militarny instruktor IMCF, ratownik WOPR, czterokrotny Mistrz Polski w kolarstwie szosowym, czterokrotny Mistrz Polski i dwukrotny Mistrz Świata federacji WKN w formule low-kick, indywidualny trener, kochający mąż i ojciec dwóch córek...Jak udaje Ci się pełnić tyle funkcji naraz i wciąż być w świetnej formie, odnosząc kolejne sukcesy?
Obecnie jestem w przygotowaniach do kolejnej walki i coraz więcej czasu poświęcam na treningi i faktycznie jestem w świetnej formie. A czemu to zawdzięczam? Tylko i wyłącznie samozaparciu, samodyscyplinie i podporządkowaniu całego dnia pod trening i oczywiście wyrozumiałości ze strony rodziny. Zdecydowanie więcej czasu w ciągu dnia spędzam poza domem – rano do pracy, po pracy na trening, a gdy z niego wracam jestem skrajnie wyczerpany i serce mi pęka, gdy ja, zamiast bawić się z moimi dwiema wspaniałymi córkami, nie mam na nic siły. Sam trening nie zabiera mi tyle czasu, bo trwa dwie godziny, ale najbardziej czasochłonne są dojazdy. Pracę kończę o godzinie 15:00 i potem muszę dostać się do Legnicy lub Lubina, a to jest około godziny drogi w jedna stronę.











